czwartek, 28 kwietnia 2016

Pierwszy semestr malarstwo i rysunek

 Obiecałam, że pokaże moje prace i tak jest. 
Oto efekty pierwsze pierwszego semestru z zajęć z malarstwa oraz z rysunku. 
To zabawne chciałam wspomnieć również nazwiska moich szanownych wykładowców i mistrzów, ale uznałam, że te niżej umiejscowione badziewia mogą przez to być z nimi identyfikowane, a nie chce im psuć opinii.



 Nie będę opisywać wszystkiego, ale tu warto ponieważ jest to pierwszy obraz z zajęć i uważam, że najlepszy. Temat całkowicie dowolny, mieliśmy tylko pokazać coś od siebie, swoje umiejętności, tak więc przyglądajcie się szczegółowo oto cała ja.


 Prace z rysunku i wielokrotne akty modela. Jednak chyba najlepiej znam anatomie kobiety i to ona jest najmniejszym złem.


   
 
 Mój ulubiony przedmiot, dający ogromne pole popisu wykładowca. Malarstwo. Również sylwetka akt pojawiał się wielokrotnie, ale zawsze był inny.
 

  


 Niżej możecie spojrzeć mi w twarz, czyli autoportret inspirowany innym artystą. Ja wybrałam wujka Witkacego, którego uwielbiam, 
 Na prawie koniec praca na zaliczenie. Temat zapałka, tu stałą się wisielcem. Ogromnie jestem z tego dumna. Mam nadzieje, że dostane ją na koniec roku, ponieważ obiecałam ją komuś, a także i dla mnie stała się symbolem.

Zapomniałam wspomnieć o rzeźbie. (To jaki i zapałka to zdjęcia z telefonu, tak więc przepraszam za jakość). Również jest to praca na zaliczenie semestru, więcej nie ma ponieważ mało tego było, nie mniej przyjemne zajęcia, dlatego żałuje i czerpie w tym semestrze każdą chwile na tej relaksującej czynności. Niżej przedstawiony robaczek, bo taki był temat, wyróżniał się na tle innych kolegów, którzy w 90% wybrali plastelinę na swoją rzeźbą.
 

Mam jeszcze kilka słów w głowie Wam do powiedzenia, ale zostawię je na później albo może nie wypowiedziane nigdy, bo przecież jestem taka niedostępna.  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Thank you for your comment :D If you liked my blog follow me.
xoxo Kasia