poniedziałek, 9 maja 2016

Sokolniki Wielkie.

Wsi Polsko, wsi wesoła. 
Poszły w pole na sesje, typowe. 
Projekt dla zakochanych i do tego niespodzianka, wiec nie mówię nic więcej. 
Tym razem w rolę modelki weszła Magdalena. Tu na blogu widzicie tylko efekty backstagu i zabawy z selfie.
Fotki robione aparatem, smarfonem i iphonem. 
Jeszcze kilka zdjęć pięknej Mani na maxmodels (odnośnik znajdziecie po prawej stronie), a zdjęcie looku do ocen na lookbook (link również po prawej)







 









piątek, 6 maja 2016

My Wonderland

To już maj a u nas dopiero pełne słoneczne dni. Nawet lubię taki klimat, jest dla mnie idealny, taki dzień jak wczorajszy. 
Z powodów niezależnych ode mnie mam ostatnio kilka dni wolnego. Na początku był to czas nic nie robienia, później myślenia za 4, następnie planowania, ale gdy otrząsnęłam się, że na to już nie mam funduszy pojawiło się ponownie błogie nic. 
Wczoraj przeniosłam swoje 4 litery do miejsca w którym dawno nie byłam a jest względnie blisko i tam rozpoczęłam przysłowiowy chill. Wzięłam swój diamentowy aparat i postanowiłam zrobić kilka zdjęć. Oto efekty.


















czwartek, 5 maja 2016

Cruise 2016/17 CHANEL Show in Cuba

 Uwielbiam!!!



3 maja na Paseo del Prado Kubie odbył się pokaz Chanel. 
Odważny pomysł. Otworzenie granic dla amerykanów i już pokaz z celebrytami, swoją drogą ciekawe czy  mieszkańcy również będą mieć zysk z tego wydarzenia. Dowiedziawszy się o tym trochę byłam w szoku. Jest to kolejny raz pakowanie łap tak gdzie nie trzeba, czyżby Karl znalazł sobie nową piaskownicę. No tak Karl, to Karl, Karl to Chanel, a Chanel wszystko wolno. 
Trzeba im przyznać byli pierwsi i zapewne ostatni, a także nie zawiedli jeśli chodzi o show które jak zawsze było olśniewające zrobione z wielkim rozmachem. 

W samej kolekcji widać wiele inspiracji Kubą. Długości spódnic, kapelusze, wzory. Dodajmy do tego cudowną muzykę oczywiście na żywo, która stwarzała bajeczny nastrój. Karl nie zapomniał również, że to kolekcja Chanel tak więc nie zabrakło symbolicznych pereł, tym razem w postaci klapek( czy to must have?) oraz francuska elegancja, w tej kolekcji jest pewna nonszalancja.
Ciekawe połączenia. Sami się przekonajcie.


 








czwartek, 28 kwietnia 2016

Pierwszy semestr malarstwo i rysunek

 Obiecałam, że pokaże moje prace i tak jest. 
Oto efekty pierwsze pierwszego semestru z zajęć z malarstwa oraz z rysunku. 
To zabawne chciałam wspomnieć również nazwiska moich szanownych wykładowców i mistrzów, ale uznałam, że te niżej umiejscowione badziewia mogą przez to być z nimi identyfikowane, a nie chce im psuć opinii.



 Nie będę opisywać wszystkiego, ale tu warto ponieważ jest to pierwszy obraz z zajęć i uważam, że najlepszy. Temat całkowicie dowolny, mieliśmy tylko pokazać coś od siebie, swoje umiejętności, tak więc przyglądajcie się szczegółowo oto cała ja.


 Prace z rysunku i wielokrotne akty modela. Jednak chyba najlepiej znam anatomie kobiety i to ona jest najmniejszym złem.


   
 
 Mój ulubiony przedmiot, dający ogromne pole popisu wykładowca. Malarstwo. Również sylwetka akt pojawiał się wielokrotnie, ale zawsze był inny.
 

  


 Niżej możecie spojrzeć mi w twarz, czyli autoportret inspirowany innym artystą. Ja wybrałam wujka Witkacego, którego uwielbiam, 
 Na prawie koniec praca na zaliczenie. Temat zapałka, tu stałą się wisielcem. Ogromnie jestem z tego dumna. Mam nadzieje, że dostane ją na koniec roku, ponieważ obiecałam ją komuś, a także i dla mnie stała się symbolem.

Zapomniałam wspomnieć o rzeźbie. (To jaki i zapałka to zdjęcia z telefonu, tak więc przepraszam za jakość). Również jest to praca na zaliczenie semestru, więcej nie ma ponieważ mało tego było, nie mniej przyjemne zajęcia, dlatego żałuje i czerpie w tym semestrze każdą chwile na tej relaksującej czynności. Niżej przedstawiony robaczek, bo taki był temat, wyróżniał się na tle innych kolegów, którzy w 90% wybrali plastelinę na swoją rzeźbą.
 

Mam jeszcze kilka słów w głowie Wam do powiedzenia, ale zostawię je na później albo może nie wypowiedziane nigdy, bo przecież jestem taka niedostępna.